Zamek w Weesentein
- Piotr Piotrowski

- 2 paź 2025
- 4 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 4 paź 2025
Weesenstein to jeden z najpiękniejszych zamków w Saksonii, położony 120 km od naszej granicy z tym niemieckim landem.

Majestatycznie góruje nad doliną Mueglitz w pobliżu równie cudownego miasteczka Pirna. Malowniczo położony na kwarcowych skałach, od których nosi też nazwę (Wese). Wielokrotnie przebudowywany, prezentuje różne style architektoniczne, począwszy od gotyku po klasycyzm.

Odwiedziłem kilkanaście zamków w Saksonii i śmiało mogę Wam powiedzieć: szturmujcie go, bo naprawdę warto wpaść tam choćby na godzinny spacer! Weesenstein warto odwiedzić przy okazji wizyty w Dreźnie czy Szwajcarii Saksońskiej. Zarówno ze stolicy Saksonii jak i słynnego skalnego miasta jest do zamku około dwudziestu paru kilometrów.

Co ciekawe, zamek był budowany od góry w dół. Doszło do takiej anomalii, że królewskie komnaty są niżej niż piwnice i dawne stajnie!

Wraz ze zmianą funkcji, Weesenstein ewoluował architektonicznie. Pierwsza warownia, datowana na początek XII wieku, była drewniana i służyła jako schronienie dla miejscowej ludności przed atakami Czechów. Rozbudował ją cesarski burgrabia von Dohna.

Brama z herbami właścicieli.

Burgrabiowie von Dohna podpadli margrabiemu Wilhelmowi I Jednookiego, który polecił niejakiemu szlachcicowi, Güntherowi von Bünau (zm. 1428) pozbawić ich majątku. I tak, przez blisko trzysta pięćdziesiąt lat (od 1406 do 1772) zamkiem rządzili jego potomkowie, którzy wkrótce stali się jednymi z najbardziej zamożnych rodów szlacheckich w piętnastowiecznej Saksonii.

Ważnym epizodem w historii zamku było panowanie baronów z rodu von Uckermann. Choć rządzili nim tylko przez dwa pokolenia (na przełomie XVIII i XIX w.), dokonali licznych modernizacji zamku.

Najbarwniejszą postacią rodziny był Jan Jakub zwany Młodszym. Kochał naukę, w swojej okazałej bibliotece zgromadził ponad 9 tysięcy książek a także przyrządy astronomiczne, szkielety ludzkie i zwierzęce. W zamku "upchał" aż 316 wypchanych zwierząt, do tego 340 muszli małży i ślimaków, siedem skrzynek z chrząszczami, 15 skrzynek z motylami, 700 minerałów w sześciu gablotach. Do tego 136 przyrządów fizycznych i astronomicznych! Spora kolekcja!



Jan Jakub popełnił też mezalians, żeniąc się z drezdeńską pokojówką Eleonore Hofmann. Para niewiele sobie robiła z plotek i krytyki. Stworzyła bardzo szczęśliwe małżeństwo. Doczekała się aż dwanaścioro dzieci, co zresztą, jak na tamte czasy nie było rzadkością.


W 1830 roku zamek stał się siedzibą władców Saksonii z dynastii Wettynów. Mieszkało w nim kolejno trzech królów: Antoni (1755-1836), Jan (1801-1873) i Jerzy (1832-1904), co tylko jeszcze bardziej wpłynęło na jego rozwój.


W czasie II wojny światowej Weesenstein miał jeszcze więcej skarbów sztuki, które w 1944 roku zwieziono z Drezna, zanim zbombardowali je alianci. W zamku znalazły się takie rarytaty jak tzw. Kodeks Majów, jeden z zaledwie czterech zachowanych iluminowanych manuskryptów Majów, arcydzieła Rembrandta i Caspara Davida Friedricha oraz zegar planetarny Eberharda Baldeweina z XVI wieku. Czterometrowe mury zamku miały chronić te skarby przed bombardowaniami aliantów.


Sale i komnaty były zdobione niezwykłymi rzeczami. Ich ściany zdobyło 116 skór cielęcych: przetworzonych, tłoczonych, malowanych, ręcznie zszywanych i przymocowanych do gipsowego podłoża drewnianymi listwami. Również z domieszką złota. Do tego chińskie tapety papierowe z malowidłami kwiatów i ptaków. To miał być symbol długiego życia, prestiżu, bogactwa i spełnionej miłości. Oko szczególnie przykuwają panoramiczne tapety z motywami greckimi: „Bitwy Greków” oraz starożytną historię miłosną Kupidyna i Psyche. Nie bez powodu Weesenstein nazywano muzeum tapet Wschodu. Unikatowość sal dopełniają oryginalne meble i zabytkowe arrasy, które nie mają sobie równych, nawet poza granicami Saksonii. Godna uwagi jest również kaplica katolicka, którą król Jan w II połowie XIX w.

Barokowa kaplica zamkowa stanowi architektoniczną i kulturalną perełkę całego kompleksu. Zastąpiła w 1741 roku, dużo mniejszą, gotycką. Od 1780 roku była ona dla mieszkańców wsi Weesenstein kościołem parafialnym. Do dziś odbywają się w niej nabożeństwa i koncerty.
Z Dolnego Pałacu, schodami, dotrzemy do „piwnicy” dawnego zamku. , gdzie poznamy historię pierwszych jego właścicieli - burgrabiów z Dohny a także rodu von Buenau. No i na deser piękny ogród z alejkami, kwiatami i fontannami!



Ceny biletów w sezonie wynoszą 10 euro oraz 3 euro – dla dzieci w wieku 6-16 lat. Nie wolno wchodzić z pieskami a plecaki i torby zostawiamy szafkach przy kasie biletowej. Obiekt raczej nie dla osób niepełnosprawnych, ze względu na położenie i dużą ilość schodów. Zamek jest czynny w godz. 14.00 – 20.00, ostatnie wejście o godz. 19.00.

Będąc w Weesenstein koniecznie odwiedźcie największe atrakcje Saksonii:
- skalne miasto i słynny most Bastei w Szwajcarii Saksońskiej (link do mojego postu TUTAJ)
- stolicę Saksonii - Drezno (link TUTAJ)
- muzeum i manufakturę porcelany oraz zamek Albrechtsburg w Miśni (link TUTAJ)
- zamek Stolpen, w którym więziona była hrabina Cosel (link TUTAJ)
- posiadające 4 tysiące zabytków Görlitz (link TUTAJ)
- Wilczy Szlak Rowerowy z Rietschen nad jezioro Boxberg (link TUTAJ )
- górską twierdzę Königstein (link TUTAJ)
- Góry Łużyckie i klasztor w Oybin (link TUTAJ)
- miasto roburów i płócien wielkopostnych, czyli Zittau (link TUTAJ)
- Budziszyn - stolicę Górnych Łużyc i ośrodek kulturalny mniejszości słowiańskiej w Niemczech, czyli Serbołużyczan (link TUTAJ)
- Błękitną Lagunę i sporty wodne na jeziorze Berzdorfer See (link TUTAJ)
- jedyny w Saksonii pałac na wodzie – Moritzburg (link TUTAJ)
- miasto Bacha i secesyjnych pasaży handlowych, czyli Lipsk (link TUTAJ)
- pałac w Altdöbern i niemieckie Stonehenge (link TUTAJ)




Wyjazd do Turcji był zaplanowany już od miesięcy ale dopiero tydzień przed wylotem pomyślałem o internecie. Nie chciałem płacić za drogi roaming ani tracić czasu na lotnisku szukając sklepu z kartami SIM. Znalazłem stronę https://esimplus.me/pl gdzie można kupić eSIM online w kilka minut. Wybrałem pakiet na dwa tygodnie z dużą ilością danych bo lubię dużo korzystać z telefonu. Po opłaceniu przyszedł kod QR który zeskanowałem i wszystko się aktywowało automatycznie. Lądując w Stambule miałem już działający internet co mega pomogło przy nawigacji do hotelu. Przez całą podróż połączenie było stabilne bez żadnych problemów. Cena wyszła kilka razy taniej niż roaming w moim polskim operatorze. Naprawdę polecam bo oszczędza czas i nerwy