Ślęża: najlepsze trasy i atrakcje w drodze na Śląski Olimp
- Piotr Piotrowski
- 21 godzin temu
- 5 minut(y) czytania
Szukacie pomysłu na rodzinną przygodę na Dolnym Śląsku? Spacer na "Śląski Olimp", kamienny miś i bajeczne, sudeckie krajobrazy. A po wędrówce i obiedzie w schronisku, kąpiel w Zalewie Mietkowskim. I to wszystko rzut beretem od Wrocławia!

718-metrowa góra Ślęża to nie tylko obowiązkowy szczyt w Koronie Gór Polskich i pieczątka do przybicia w książeczce PTTK, to również ciekawa propozycja na weekendową wyprawę "w pakiecie" z plażowaniem nad Zalewem Mietkowskim w Borzygniewie.
Sudeckie ABC
Ślęża nie należy do jakichś monstrualnie wysokich i trudnych do zdobycia szczytów. Podwrocławska "górka" jest najwyższym szczytem Masywu Ślęży na Przedgórzu Sudeckim, a więc każdy, kto uwielbia góry i stara się o oznakę Korony Gór Polskich, musi ją zaliczyć.
Na Masyw składają się szczyty Ślęży, Radyni (573 m n.p.m) i Wieżycę (415 m n.p.m) a także niższe: Wzgórza Oleszeńskie i Kiełczyńskie. Trzy rezerwaty przyrody: Góra Ślęża, Góra Radunia i Łąka Sulistrowicka tworzą Ślężański Park Krajobrazowy. Górę zamieszkiwano już w epoce kamienia (najstarsze ślady pochodzą sprzed 5000 lat p.n.e.), a w epoce brązu powstały pod nią pierwsze osady m.in. Sobótka. Żyły tu plemiona myśliwych i zbieraczy, Celtów, Słowian jak i ochrzczona już ludność.
Moja świeżo "upieczona" żona należy do miłośniczek gór, więc już dawno ją "odhaczyła". Ale lubi tam wracać, szczególnie ze swoim "młodym żonkisiem".
Wycieczka na Śląski Olimp, jak nazywana jest Ślęża, to również doskonały pomysł na weekendowy wypad dla tych, którzy nie specjalnie lubią górskie wędrówki. Szczególnie dla tych, którzy mieszkają w woj. dolnośląskim, lubuskim czy wielkopolskim.
Jaki szlak wybrać?
Spośród kilku szlaków wiodących na szczyt, najpopularniejszy to szlak żółty. Dłuższy wariant, ponad 5 - kilometrowy zaczyna się w Sobótce, krótszy (3,2 km) - na Przełęczy Tąpadła. Szczególnie ten drugi to wręcz spacerowy trakt, szczególnie polecany dla rodzin z dziećmi. W pierwszym wariancie możemy wystartować z Sobótki, albo podjechać do schroniska PTTK „Pod Wieżycą” i stamtąd ruszyć na Śląski Olimp. Po drodze podziwiamy panoramę szczytu Wieżyca, ale też mamy odcinek "pod górkę", który wymaga wysiłku.
Następnie rokoszujemy się malowniczą Przełęcz Dębową, za nią szlak żółty łączy się z czerwonym, prowadząc na szczyt Ślęży. Po drodze mijamy rzeźby z czasów bardzo dawnych, bo sprzed 400 -200 lat przed naszą erą.
Jak podpowiada wujek Google i wszystkie przewodniki, w starożytności góra była miejscem kultu pogańskiego, o czym możemy się przekonać oglądając i dotykając rzeźby niedźwiedzia, mnicha czy panny z rybą. Jest też święte źródełko.
Rodzinom z dziećmi i wózkami i osobom starszym polecamy żółty szlak ale od strony Przełęczy Tąpadła. Z niej dojdziemy na Ślężę w półtora godziny, pokonując 3,2 km. To idealny wariant dla rodzin z dziećmi, wózkami, seniorów a także tych, którzy chcą wjechać na szczyt rowerem. Poniżej macie wszystkie trasy, w tym tą najłatwiejszą i najkrótszą. Wystarczy kliknąć w mapę.
Jak dojechać, gdzie zaparkować?
Jeśli wybieracie się na łatwiejszy wariant żółtego szlaku, auto zostawcie na parkingu na przełęczy Tąpadła, do której z Wrocławia autem dojedziemy w godzinę (głównie drogą krajową nr 8), z Poznania (2,5 godziny, głównie drogą S5), z Jeleniej Góry (1,5 godziny, drogą DK 3 oraz DK 5) i Warszawy (4 godziny, głównie S8).
Parking na przełęczy jest płatny. Turyści, którzy nie chcą wydawać pieniędzy, parkują w jego pobliżu, na drogach gruntowych, "pod lasem" lub w pobliskich wioskach. Można i tak:). Jeśli ktoś ma urlop, to niech zaplanuje wycieczkę w tygodniu, bo w weekendy, szczególnie te słoneczne i bezwietrzne, może spodziewać się tłumów.
Piknik na Ślęży
W przeciwieństwie do wielu polskich gór szczyt Ślęży jest rozległą polaną, na której można miło spędzić czas organizując piknik, zrobić zdjęcie z kultowym misiem (dzikiem), zjeść posiłek w schronisku, obejrzeć zabytkowy kościół z 1852 roku czy fundamenty dawnego zamku.
Wieża: Sudety w pełnej krasie
Z granitowej wieży widokowej rozkoszujemy się cudną panoramą na Góry Sowie oraz Nizinę Śląską. Przy perfekcyjnej pogodzie widać nawet całą panoramę Sudetów. Instalacja powstała na początku XX wieku. To jedna ze 172 wież wybudowanych ku czci słynnego kanclerza Niemiec, Ottona von Bismarcka. Taką też mam w rodzinnym Żaganiu, na najwyższym punkcie miasta.
Miś (dzik) na miarę tamtych czasów
Spośród tych celtyckich artefaktów największą popularnością cieszy się miś (lub dzik, bo stuprocentowej pewności nie ma). Nie ma lepszego pamiątkowego selfie ze Ślęży niż z ikoną tej pogańskiej niegdyś góry. Rzeźba została odkryta przy drodze w okolicy Strzegomian i została przeniesiona na Ślężę. Nie była to pierwotna lokalizacja misia (lub dzika). Możliwe, że znajdował się w jednym ze świętych kręgów na Ślęży.
Wedle Janiny Rosen-Przeworska (w pracy pt. "Przeżytki celtyckie i celto-scytyjskie na obszarze Polski") posąg pojawił się w legendzie o Piotrze Włostowicu, który spotkał dzika na polowaniu. Okoliczna ludność nazywała go „Maciorą” i „Dziką Świnią”. Mieszkańcy Strzegomian mieli pozdrawiać rzeźbę okrzykiem: "Dziku, masz tu prosię", jednocześnie obrzucając ją kamieniami.
Pożar od pioruna
Miłośnicy zabytków zajrzą również do kościoła pod wezwaniem Nawiedzenia NMP z połowy XIX w. , który powstał na bazie wcześniejszego , spalonego w wyniku uderzenia pioruna. Wcześniejsza świątynię wybudowano z polecenia zakonu augustianów w II poł. XVI w. na ruinach średniowiecznej warowni.
Co na obiad?
Dom Turysty, czyli schronisko im. Romana Zmorskiego z 1908 roku oferuje ciepłe dania i desery, więc nie musimy się spinać na Ślężę z plecakami pełnymi kanapek i przekąsek. Amatorzy grochowej czy fasolowej nie będą czuli się rozczarowani. Są też flaczki i bigos, na klientów o wybredniejszym menu czeka wegetariańska fasolka indyjska lub meksykańska. Dzieci nie pogardzą naleśnikami z jabłkami czy serem.
Kocyk i herbatka
Na ślężańskiej polanie stoi jeszcze krzyż milenijny z 2000 r., maszt telewizyjny i dwunastometrowa wieża. W otoczeniu tych różnych budowli, instalacji i ruin zamku warto rozłożyć kocyk, wyciągnąć z plecaka termos z herbatką czy kawą, zjeść jabłuszko i glebnąć się na chwilkę. Po prostu poczilować po sudecku :).
Biegiem na Ślężę
Co roku odbywa się 5-kilometrowy bieg na Ślężę. I choć sam dystans nie robi wrażenia dla wytrawnych biegaczy, to jednak 543 metrów przewyższenia czyni z niej atrakcyjną trasę , szczególnie dla początkujących miłośników biegania czy parkrun-owiczów.

Tym, którzy wolą dłużej poobcować z tą częścią Sudetów, polecam
dwa trudniejsze i oczywiście - dłuższe - szlaki:
Szlak czerwony gwarantuje jeszcze piękniejsze widoki, ciszę, spokój i wędrówkę bez tłumów. Ponoć jest tutaj 40 razy mniej turystów, niż na traktach z Sobótki czy Przełęczy Tąpadła. Ciągnie się on aż od Łagiewnik, ale odcinek "ślężański" liczy około 4 km. Zaczyna się przy zalewie w Sulistrowicach. Tu też zostawicie auto na bezpłatnym parkingu.
Oczywiście, jeśli jest miejsce. Jak nie ma to zostaje nam płatny lub szukanie miejsca we wsi lub przy sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach. Ja ten szlak nazwałbym też szlakiem energetycznym, bo ciągnie się wzdłuż sieci energetycznej, która zasila wszystkie obiekty Ślęży. Po minięciu zabudowań ul. Świdnickiej i Leśnej, wchodzimy w las przemierzając szutrowe drogi leśne.
Mało osób wybiera również szlak niebieski, prowadzący na Ślężę z Sobótki-Górki. Najtrudniejszy ale i najpiękniejszy ze szlaków. Szlak zaczyna się przy stacji kolejowej w Sobótce Zachodniej i prowadzi przez Górkę, obok zamku ostro pod górkę, w poprzek zbocza Ślęży.
Jedynym łagodniejszym odcinkiem jest Droga Piotra Włosta (pokrywa się ze szlakiem czarnym). Na niebieskim szlaku czekają na nas zarówno drogi pożarowe, leśne trakty jak i kamienne schody. Są strome podejścia i zejścia, więc raczej musimy być ciągle skupieni. To szlak dla dorosłych, bez dzieci i piesków. W nagrodę mamy brak tłumów, malowniczy zespół przyrodniczo-krajobrazowy "Skalna" i grupę skał – Olbrzymów.
Zwyczajową strategią jest wchodzenie na Ślężę szlakiem niebieskim i zejście na dół (do Przełęczy Tąpadła) równoległym, ale dużo mniej wymagającym szlakiem żółtym. Ilość turystów na szlaku niebieskim jest średnia (czyli niższa, niż na szlakach z Sobótki, ale zdecydowanie wyższa, niż np. na opustoszałym szlaku czerwonym z Sulistrowic na Ślężę).
Ze szczytu schodzimy do przełęczy innym szlakiem – czarnym, zwanym Traktem Bolka.
Jeśli ktoś ma krokowy niedosyt, może również zdobyć dwa pozostałe największe szczyty Przedgórza Sudeckiego sąsiadujących z Ślężą - Radunię (573 m n.p.m) i Wieżycę (415 m n.p.m).
Po górskiej wycieczce polecam Wam kąpiel w Zalewie Mietkowskim, oczywiście - z widokiem na Ślężę :). My tam zakotwiczyliśmy się, parkując w Borzygniewie.
























































