top of page

Żagański Hogwart. Dawny szpital księżnej Doroty – niezwykła historia zabytku, który zyskał drugie życie.

Zdjęcie autora: Piotr Piotrowski
Piotr Piotrowski
46 minut temu
7 minut(y) czytania

Żagań - otoczone trzema rzekami  20-tysięczne miasteczko na Dolnym Śląsku, administracyjnie w granicach Woj. Lubuskiego. Siedziba Czarnej Dywizji a wcześniej- kanoników,  stolica dawnego księstwa żagańskiego za czasów Piastów i rodu Bironów, którzy zostawili po sobie  mnóstwo unikatowych zabytków: od Opactwa Augustiańskiego po Pałac Książęcy, Kościół Św. Krzyża czy dawny szpital założony przez  księżną Dorotę Talleyrand - Perigord obecnie zaadaptowany na Szkołę Muzyczną. I właśnie do tej ostatniej perełki , zwanej żagańskim Hogwartem Was zabieram. Dziś rozbrzmiewają tu dźwięki instrumentów i muzyczna pasja młodych artystów, ale kiedyś ratowano tu ludziom życie.



Jak Żagań szpitalami stał


Historia kompleksu budynków przy  obecnej ul. Żelaznej sięga średniowiecza. Jak zaznacza żagański historyk, Mirosław Kasztel już w XIII wieku istniał szpital przy kościele Św. Ducha oraz leprozorium na Przedmieściu Bożnowskim przy kaplicy Św. Krzyża. W mieście funkcjonował również   szpital św. Anny na Przedmieściu Żarskim oraz św. Rocha w okolicach wzgórza św. Rocha nieopodal kościoła Na Górce. Tak pokaźna liczba świadczy o randze średniowiecznego Żagania. -  Szpitale czasów średniowiecza powstawały w związku z zasadą chrześcijańskiego miłosierdzia.


Szpital św. Doroty. Drzeworyt G. Rennera z 1862 roku, za: https://polska-org.pl/907097,foto.html?idEntity=514986


Stanowiły rodzaj przytułków, schronisk dla włóczęgów, chorych i ubogich. Nie podejmowano w nich żadnych prób leczenia, lecz jedynie pozwalano przetrwać choremu do czasu wyzdrowienia lub śmierci. Zapewniano mu opiekę, jedzenie i modlitwę - podkreśla M. Kasztel. Leprozorium na Przedmieściu Bożnowskim przy kaplicy Św. Krzyża w późniejszych czasach popadło w ruinę. W połowie XIX  w. sytuację postanowiła zmienić księżna Żagania, Dorota de Talleyrand-Périgord, jedna z najbardziej wpływowych kobiet w Europie czasów Kongresu Wiedeńskiego i powrotu do status quo po upadku Napoleona Bonaparte.


 

Dorota była nie tylko świetnym zarządcą swojego księstwa i barokowego pałacu, który zamieniła w jedną  z najpiękniejszych rezydencji na Śląsku, ale miała też dobre, wrażliwe serce na los mieszkańców, szczególnie tych najbiedniejszych, których nie było stać na lekarza. Z jej inicjatywy w latach 1851–1859 wzniesiono nowy, neogotycki kompleks szpitalny. 


Obdarzona urodą, inteligencją i bogactwem wiodła życie burzliwe, dostatnie, z romantycznymi przygodami i przyjaźniami, ale i nieszczęśliwe zarazem. Z mężem Edmundem miała nieudane małżeństwo. Zanim się rozwiodła, ich drugie dziecko był tak naprawdę owocem romansu księżnej z z blisko 40 lat starszym wujem, jenym z najważniejszych politykiem doby Kongresu Wiedeńskiego,  Karolem Maurycym Talleyrandem. Gdy w końcu się zakochała w  dużo młodszym od niej księciu Feliksie Lichnowski, ten zginął tragicznie w roku 1848.

Po powrocie z Francji na stałe osiadła na Dolnym Śląsku. Odziedziczyła księstwo żagańskie. Sam Żagań zastała bardzo zniszczony, w stanie dużego zaniedbania znajdował się również pałac , park jak i dawny, opustoszały szpital.

Postanowiła to zmienić.


Tablica informującą o budowie kompleksu szpitalnego w latach 1852-59.


Księżna kupiła działkę od żagańskiego fabrykanta Willmana, po czym zleciła prace projektowe. Duży wpływ na kształt neogotyckiego zespołu szpitalnego jak i jego wystrój mieli:  nadworny architekt księżnej, Leonhard Dorst von Schatzberg oraz proboszcz kościoła farnego w Żaganiu Augustin Nickel.  Pracami budowlanymi z kolei kierował budowniczy Feller, natomiast sama fundatorka osobiście czuwała nad wystrojem wnętrz.



Opiekę nad chorymi powierzono książęcemu lekarzowi oraz sprowadzonym z Francji siostrom zakonnym boromeuszkom. Szpital otaczał ogród, w którym uprawiano kwiaty, warzywa i owoce. Pełnił on nie tylko funkcję ozdobną, ale również praktyczną, dostarczając placówce potrzebnych produktów, szczególnie leczniczych ziół. Z drugiej strony księżna poleciała posadzić kasztanowce, które w upalne dni chłodziły budynek od strony Bobru,  dając chorym ulgę i cień.



Symbol za symbolem


Jak podkreśla żagański historyk i regionalista, Mirosław Kasztel, szpital pw. św. Doroty to skarbnica symboliki. - Podwójny krzyż nad wejściem do jego budynku  to znak fundacji szpitalnej, który nierozerwalnie wiąże się z jej działalnością filantropijną w Księstwie Żagańskim i nie tylko - zaznacza M. Kasztel. - Na planie podwójnego krzyża zbudowano sam szpital, w takim kształcie został zaprojektowany również ogród, który od strony zachodniej i południowej miał charakter użytkowy, uprawiano tam zioła i warzywa, a od północy - ozdobny.




Tam z kolei zasadzono kasztanowce, co było nawiązaniem do symboliki tarotestamentowej. Same drzewa dawały też cień  pacjentom. Tych mogło być jednorazowo w szpitalu 12. Początkowo - tylko wyznania rzymskokatolickiego, później - również innych. Trafiali tam również ubodzy, którym los księżnej nie był obojętny. Rekordzista przebywał tam dwa lata.



Znak nad wejściem do szpitala to symbol fundacji Księżnej. Krzyż przechodzący przez koronę, z czterema półksiężycami po obu stronach, oraz z lilią heraldyczną u dołu .odnosi się do głębokich treści wiary chrześcijańskiej. Krzyż i korona są m.in. symbolami zmiłowania się Chrystusa nad ludźmi. Zawiera w sobie grzech i upadek człowieka. Śmierć ofiarna Jezusa na krzyżu i jego zmartwychwstanie, a także otrzymanie korony żywota.




Krzyż z koroną jest wezwaniem do miłosierdzia. Zdaniem M. Kasztela, cztery półksiężyce zawarte we wspomnianym znaku odnoszą się do czterech sióstr Biron: Katarzyny Wilhelminy, Marii Pauliny i Joanny Katarzyny oraz Doroty. Znak fundacyjny dojrzymy również na wielu innych elementach wystroju szpitala: płycinie na słupie bramnym wejścia do szpitala św. Doroty, nad drzwiami wejściowymi do kaplicy szpitalnej, na ścianie byłej kaplicy pałacowej w formie malunku,  na cegłach, z których zbudowany jest szpital, na zwornikach w pomieszczeniach i kaplicy szpitalnej czy w końcu  na płycie epitafijnej Schatzberga.



Zresztą symboli w szpitalu jest więcej:  pasek z winorośli wijących  się przez cały parter  korytarza symbolizuje krew Chrystusa, z kolei Dąb Szypułkowy na dziedzińcu powstały z 12 pni drzew - 12 Apostołów. 



Całe założenie zaplanowano z myślą o codziennym funkcjonowaniu szpitala. W połowie XIX wieku, pomiędzy kompleksem a kościołem św. Krzyża, powstał niewielki, parterowy budynek nazywany Domkiem Dzwonnika. Z czasem mieściła się w nim administracja. Przy murze wzniesiono również kaplicę, w której odbywały się nabożeństwa i uroczystości religijne. Poszczególne budynki tworzyły spójną przestrzeń, łączącą funkcje medyczne, religijne i gospodarcze. Niestety, dziś Domek Dzwonnika popada w ruinę. Nie został objęty remontem, ale jest w zarządzie Szkoły Muzycznej.



Kaplica. Tu bije szpitalne serce


Najcenniejszym pomieszczeniem  szpitala św. Doroty jest jego kaplica z zachowanym do dziś oryginalnym neogotyckim wystrojem. Centralny punkt stanowi ołtarz z nastawą późnogotycką pochodzącą z żagańskiego warsztatu (przy opactwie kanoników regularnych reguły św. Augustyna) Mistrza Ołtarza z Gościszowic, w neogotyckiej oprawie stolarskiej wykonanej przez tutejszego mistrza stolarskiego Oskara Langego.  - Przedstawia on cykl Maryjny, ukazywany zresztą na wielu nastawach tej pracowni. W szafie środkowej przedstawiono Koronację Marii, natomiast w predelli Zaśnięcie Marii. Skrzydła boczne przedstawiają sceny Zwiastowania, Nawiedzenia, Narodzenia oraz Pokłon Trzech Króli - wymienia M. Kasztel.


 



Dom Marii - kolejny rozdział historii


Historia kompleksu nie zakończyła się wraz z rozbudową pierwotnego szpitala. W 1906 roku w jego sąsiedztwie wzniesiono budynek znany jako Dom Marii, związany z późniejszą częścią chirurgiczną założenia. Początkowo mieściła się w nim szkoła dla chłopców wyznania chrześcijańskiego, jednak w latach 30. XX wieku obiekt zyskał nowe przeznaczenie. Uruchomiono tu prywatną klinikę ginekologiczną, której kierownik mieszkał przy dzisiejszej ulicy Piłsudskiego 9.



Przez kolejne dziesięciolecia zabudowania pozostawały związane z opieką medyczną. Szpital działał również po II wojnie światowej, przez długi czas pełniąc ważną funkcję w życiu mieszkańców Żagania i okolic. Sam byłem jej pacjentem, jako dziecko przeszedłem operację przepukliny. Pamiętam niesamowity klimat tego miejsca. Mroczny, wiktoriański.  Po prostu gotyk w najlepszym wydaniu.



Zmiana nastąpiła około 2003 roku, kiedy działalność placówki przeniesiono do wyremontowanego budynku przychodni przy ulicy Żelaznej. Opuszczone obiekty zaczęły z biegiem lat niszczeć, a ich dalsze losy stały się niepewne. Zabytkowe mury, które przez dziesięciolecia służyły chorym, potrzebowały nowego pomysłu na przyszłość.



Od szpitalnych sal do świata muzyki


Przełomowym momentem był rok 2006, kiedy zespół dawnego szpitala, z wyłączeniem kościoła, przejęła Państwowa Szkoła Muzyczna w Żaganiu. Dzięki temu zabytkowe wnętrza otrzymały szansę na drugie życie. Przestrzeń, która niegdyś służyła leczeniu i opiece nad pacjentami, miała teraz wspierać rozwój młodych talentów. Gruntowna rewitalizacja kompleksu rozpoczęła się w 2015 roku i trwała do 2021 roku.



Inwestycja kosztowała około 34 mln zł ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz dodatkowe 8 mln zł z funduszy Unii Europejskiej. Dzięki tym nakładom udało się ocalić cenny zabytek, przywrócić mu dawny blask i dostosować historyczne wnętrza do potrzeb współczesnej edukacji artystycznej.


Gabinet dyrektora Szkoły Muzycznej I i II stopnia.


"Ojcem sukcesu” -  starań o miliony na remont Zespołu Szpitalnego Św. Doroty był Stanisław Piniuta, wieloletni dyrektor Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Żaganiu.  - Jestem ogromnie dumny, że udało się uratować tę żagańską perełką przed totalną dewastacją. Wiele lat zabiegałem w Ministerstwie Kultury o to, aby znalazła się w niej siedziba naszych szkół. Szczególne podziękowania nalezą się panu Maksymilianowi Celedzie,  ówczesnemu dyrektorowi departamentu szkolnictwa artystycznego w ministerstwie. Z jego wsparciem na remont pozyskano ok. 34  mln zł, dzięki czemu dziś nasza młodzież i dzieci mają najlepsze warunki do rozwijania swoich muzycznych pasji, a turyści - obowiązkowe miejsce do zwiedzania - podkreśla S. Piniuta.



Jak żagański "Hogwart" dostał nowe życie


„Pałeczkę” po Piniucie przejął Hubert Dziedzic, obecny dyrektor Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Żaganiu:  - To wielka zasługa Ministerstwa Kultury, że dziś ten kompleks służy młodym mieszkańcom na cele muzyczne, a Żagań ma piękną atrakcję turystyczną - zaznacza. - Po wyprowadzce oddziałów szpitalnych, budynki niszczały, popadały w ruinę. Nieogrzewane i rozkradane, w porę dostały nowe życie, choć dodam, że od przejęcia ich od starostwa przez Ministerstwo w 2003 roku do rozpoczęcia prac minęło kolejnych 9 lat. Obecnie w odnowionym zabytku uczy się 180 muzyków. W ostatnim czasie odnowiliśmy mur i bramę, ale renowacji wymagają jeszcze dwa sąsiednie budynki gospodarcze, które są pozostałością po Szpitalu Św. Doroty.



Wisienką na tym "hogwartowskim" torcie jest zabytkowy drzewostan, szczególnie buk szkarłatny zwany "Bukiem 12 Apostołów" na dziedzińcu szkoły. Jest umierający, ale robimy wszystko, aby go ratować. 



Dziś kompleks zachwyca neogotycką architekturą, historycznymi detalami i starannie odtworzonym charakterem. Dawne szpitalne pomieszczenia służą nauce muzyki, a zabytkowe mury stały się świadkami kolejnego rozdziału historii miasta. To piękny przykład tego, że ochrona dziedzictwa nie musi oznaczać zamknięcia zabytków w przeszłości. Wręcz przeciwnie – odpowiednio odnowione mogą nadal służyć mieszkańcom i przyciągać odwiedzających.



Wysiłek ten został doceniony na szczeblu ogólnopolskim i regionalnym. W kwietniu 2022 roku szkoła otrzymała nagrodę Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków "Lubuskie Konserwacje", a w listopadzie tego samego roku - prestiżowe wyróżnienie w konkursie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Generalnego Konserwatora Zabytków "Zabytek Zadbany" A.D. 2022.

Dawny kompleks szpitalny podziwiał ambasador Łotwy,  Juris Poikāns , który do Żagania przyjechał na zaproszenie Stowarzyszenia na rzecz Dziedzictwa Książąt Żagańskich i Kurlandzkich.   - Co łączy Żagań z Łotwą? Oczywiście Kurlandia i ród Bironów, który zanim przeprowadził się do Żagania, rządził  tą krainą, wchodzącą w skład dzisiejszej Łotwy - mówi Adam Marcin Raciborski, prezes żagańskiego stowarzyszenia.  - Ambasador był zachwycony żagańskimi zabytkami i chce nam pomóc w walce o duże pieniądze w ramach transgranicznych projektów. - Wspólnie z Żaganiem powalczymy o unijne fundusze na odrestaurowanie pięknych żagańskich zabytków, które niegdyś były we władaniu  Bironów i Talleyrandów.  Dawne posiadłości rodu w Żaganiu, który niegdyś władał ziemiami w naszej Łotwie, to europejskie dziedzictwo - dodał ambasador Łotwy.  - Szczególnie kościół pw. Św. Krzyża, w której spoczywa  księżna Dorota, wymaga znacznych nakładów i remontu. Relację z tego wydarzenia sporządziłem dla gazety Regionalnej, w której pracuję od 25 lat.



Dziś mury dawnego szpitala św. Doroty, nazywane żagańskim "Hogwartem", wypełniają się muzyką, tworząc idealne warunki do edukacji kolejnych pokoleń artystów i stanowiąc dumę lokalnej społeczności pogranicza. Nad publikacją o prawdziwej historii dawnego szpitala, a obecnie szkole muzycznej, pracuje turystów Mirosław Kasztel, żagański historyk i badacz dziejów rodu Bironów oraz Żagania.  Czekamy z niecierpliwością!

 

Jak zwiedzać?


Wejście ma teren szkoły jest zabronione. Obiekt jest chroniony i można go zwiedzać tylko w zorganizowanych grupach z przewodnikiem. Oglądanie zza murów niewiele nam da. Wycieczki organizuje Centrum Informacji Turystycznej w Żaganiu (tel. +48 68 477 10 01. kom.: +48 691 065 477, ul. Szprotawska 4a ).


 

 

Komentarze


Spodobało się? Zapisz się na moją listę mailingową:

bottom of page