top of page

Śladem Hrabiego von Brühla na rowerze

  • Zdjęcie autora: Piotr Piotrowski
    Piotr Piotrowski
  • 3 godziny temu
  • 5 minut(y) czytania

Szukacie pomysłu na weekendową wycieczkę? Szczególnie takiej na dwóch kółkach? Trasa rowerowa "Śladami hrabiego Heinricha von Brühla" na pograniczu polsko – niemieckim będzie doskonałym pomysłem!



Na rowerową eskapadę na historycznych Łużycach - dziś na pograniczu landu Brandenburgii i Województwa Lubuskiego - zaprosiła nas Jolanta Imbierska, pracownik Urzędu Miasta w Forst i koordynator unijnego projektu, w ramach którego oznakowano szlak „Śladami Brühla” i wydano folder z szczegółową trasą, poświęconą działalności tej niezwykle ciekawej postaci czasów saskich.



Dlaczego akurat śladem Hrabiego? Heinrich von Brühl był jedną z najpotężniejszych mężów stanu w osiemnastowiecznej Rzeczpospolitej. Elektor Saksonii i zarazem król Polski August II obdarzył go ogromną władzą, dzięki czemu Brühl jako jego doradca, faktycznie kierował losami Elektoratu Saksonii i Polski w połowie XVIII wieku.



fot. Artur Kozłowski



Wkrótce hrabia został pierwszym ministrem króla i jego największym faworytem.

A, że swoje obowiązki dzielił między stolicami obu państw, Dreznem i Warszawą, wybudował na tej trasie m.in. przepiękny pałac w Brodach, w których oczywiście gościł Augusta II, serwując mu dania na słynnym, miśnieńskim serwisie porcelanowym, zwanym łabędzim.



W 1746 roku kupił również będący dziś na polsko – niemieckiej granicy Forst, w którym zresztą też znajduje się jego grobowiec. I właśnie te miejsca stanowią inspirację, aby pokonać około 65 km.



Pałac w Brodach w czasach świetności i dziś.



fot. Artur Kozłowski




Szlak rowerowy łączy Forst (Lausitz) z Brodami, śledząc ślady działalności XVIII-wiecznego ministra i dyplomaty. Najważniejsze atrakcje na trasie:


👉 Start przy Punkcie Informacji Turystycznej w Forst Lausitz (ul. Cottbuser Straße 10). Z tutejszych tablic informacyjnych dużo dowiecie się na temat dziejów polsko – saskich i roli hrabiego w ówczesnej polityce




👉 kościół farny św. Mikołaja w Forst (Lausitz). To w tutejszej krypcie spoczywa Hrabia.





👉 Wschodnioniemiecki Ogród Różany w Forst (Lausitz) – jeden z najpiękniejszych i największych parków różanych w Europie. Na powierzchni 17 ha można podziwiać 40 tys. krzewów różanych w prawie 1000 odmianach !





👉 łąki nad Nysą/ Szlak Rowerowy Odra-Nysa








👉 diabelski kamień "Głaz Krabata" w Kamienicy


👉 ruiny szubienicy w Trzebielu




👉 Bramę Zasiecką i pozostałości po dawnych włościach w Brodach


fot. Artur Kozłowski


👉 Pałac i Park hrabiego Brühla w Brodach. Czas na kawkę i ciasto w tutejszej restauracji , która powstała (wraz z hotelem) w zabudowaniach folwarcznych dawnego majątku hrabiego.






Szlak przebiega w większości ścieżkami rowerowymi relacji Forst - Brody (niem. Pförten). Najlepsze punkty postojowe i profile trasy znajdziecie w serwisie Komoot - link poniżej, a pełen opis szlaku oraz informacje o miejscach noclegowych dostępne są na stronie Euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr.




A tu link do filmu z premierowej wycieczki "Śladami hrabiego Heinricha von Brühla".



Projekt (publikacja z mapką, film i zdjęcia) został dofinansowany ze środków pomocowych Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) w ramach Programu Współpracy INTERREG VI A Brandenburgia-Polska 2021-2027 oraz Funduszu Małych Projektów Euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr. Znakomite zdjęcia i film wykonał Artur Kozłowski.



Oczywiście, podczas postoju w Brodach odwiedził nas sam Hrabia :) .





Krypta Brühla


Hrabia Henryk von Brühl zmarł w Dreźnie w 1763 roku, ale został pochowany w kościele św. Mikołaja w swoim Forst. Ceremonia była niezwykle skromna a drewnianą trumnę Brühla złożono w grobowcu rodu von Bibersteinów pod kaplicą chrzcielną, dzisiejszą kaplicą Bonhoeffera. W związku z tym, że pomieszczenia grobowca są obecnie w remoncie, trumna Brühla znajduje się tymczasowo w kościele.



W 1905 r. podczas badania całej kaplicy chrzcielnej drewnianą trumnę Hrabiego zastąpiono prostą trumną cynkową. Restaurowanie trumny Brühla stało się możliwe dzięki przejęciu nadzwyczajnego „patronatu nad trumną” przez państwa Ingeborge i Michaela Sanderów, właścicieli firmy Forster Vliesstoffe und Textilrecycling GmbH.




Tablica z krótką inskrypcją: „Hrabia Henryk v OCIESCYNO BRÜHL urodzony dn. 13 sierpnia 1700 r., zmarł dn. 28 października 1763 r.” pochodzi jeszcze z trumny drewnianej. Dodatek „Ociescyno” przy nazwisku odnosi się do rzekomo polskiego pochodzenia hrabiego.





Pałac w Brodach


Dzięki zdobyciu pozycji nr 1 na królewskim dworze hrabia szybko stał się najbogatszą po władcy osobą w kraju, dlatego też zadbał o luksusową rezydencję. Postawił na Brody, leżące na starym trakcie handlowym, łączącym Drezno i Warszawę, którym często kursował saski elektor i król Polski (1740 rok).

Za starą tutejszą rezydencję zapłacił 160 tys. talarów. W ciągu kilu lat zrobił z niej jeden z najpiękniejszych saskich pałaców (obraz poniżej ).

Przebudowany obiekt zyskał stylowe meble i słynną, miśnieńską porcelaną (o niej będzie na końcu tej opowieści). Huczne życie dworskie, bankiety i polowania trwały zaledwie 15 lat, do 1753 roku. Wszystko przez kunktatorstwo i zdradę hrabiego. W wojnie siedmioletniej o Śląsk, Brühl najpierw opowiedział się po stronie Prus przeciwko Austrii, ale w drugiej fazie konfliktu zbrojnego zdradził Prusy. Pruski król postanowił się zemścić. Gdy austriackie oddziały plądrowały okolice jego Cottbus, próbował dopaść zdrajcę. Brühl uciekł do Polski a wściekły król polecił swoim huzarom najechać jego rezydencję w Brodach. Pałac został splądrowany a następnie - podpalony. Prusacy załadowało na wozy cenne rzeczy, po czym pozwoliło mieszkańcom gasić pożar dopiero, gdy zagrozi on pobliskiemu kościołowi i reszcie zabudowań.




Uchroniły się dwa wspomniane boczne budynki oficyny (tzw. Kavalierhaus). W latach 20. XX wieku wnuk Brühla – Friedrich August Brühl odnowił rezydencję. Fasadę budynku ozdobiono postaciami czterech Atlasów podtrzymujących balkon. Nad gzymsem, w półkolistym tympanonie umieszczony został zegar, który został zrekonstruowany kilka lat temu. W 1945 roku pałac po raz drugi spłonął, podpalony przez Sowietów. Przez kolejnych 16 lat popadał w ruinę.




W latach 1961-64 na wniosek wojewódzkiego konserwatora zabytków zabezpieczono dach i górne stropy. Kolejny remont pałac przeszedł w 2013 roku. Wymieniono pokrycie dachu i wzmocniono konstrukcję budynku.



Z dawnej, imponującej rezydencji rodowej Brühlów niewiele zostało. Dziś to już tylko ruina dawnej siedziby rodziny hrabiowskiej, ale niezwykle romantyczna, osadzona w rustykalnym, oryginalnym krajobrazie parkowym. Ciągle wierzę, że dostanie swoje trzecie życie, choć na to potrzeba ogromnych nakładów finansowych.



Warto pospacerować również po przepięknym, choć nieco zaniedbanym barokowym parku "Ogród Łużyc". Kryje on w sobie kilka perełek.

Okazały pałac musiał mieć rozległy, stuhektarowy park, który powstał w drugiej połowie XVII wieku jako ogród francuski. W następnym wieku Brühl poszerzył go, ozdobił barokowymi fontannami, kamiennymi posągami, polecił wybudować oranżerię z salą teatralną i posadzić kolekcję egzotycznych drzew.




"Ogród Łużyc" był jednym z najpiękniejszych w Saksonii. Tak cudne miejsca z wielką przyjemnością odwiedzał saski elektor i król Polski, podróżując z Drezna do Warszawy i z powrotem.



Po zniszczeniu pałacu odrestaurowaniem barokowego parku zajął się wnuk Henryka, Fryderyk August. W latach 1815 - 65 powiększył go fragment lasu oraz okoliczne jezioro, nadający mu styl krajobrazowy. Mimo degradacji, zdziczenia parku i wyparcia cennych gatunków przez pospolite po 1945 roku, zachowały się aleje lip drobnolistnych, aleja kasztanowców białych, dwa potężne platany klonolistne, sosny czarne, płaczący buk, tulipanowce amerykańskie i dąb biały.




Od kilkunastu lat w parku organizowane są seminaria wolontariuszy z Polski i Niemiec, mające na celu odnowienie pierwotnego układu. Towarzyszą im koncerty i wykłady. Brodzki park należy do Europejskiego Związku Parków Łużyckich wraz z słynniejszymi dziś parkami Pücklera w Łęknicy, Bad Muskau i Branitz, Ogrodem Różanym w Forst czy parkami w Żaganiu, Zatoniu oraz Kromlau, Neschwitz i Altdobern.




Więcej o historii pałacu i Brodów przeczytacie na stronie https://niewerle.de/Pfoerten , na której znajdziecie liczne, archiwalne fotografie przedstawiające rezydencję i miasteczko w okresie międzywojennym.



Wisienką na torcie tej opowieści jest Serwis Łabędzi – słynna, największa na świecie porcelanowa zastawa złożona z 2200 naczyń, którą starczała na "imprezę" dla 100 osób. Brühl zamówił to kosztowne cacko na swoje wesele z piękną hrabianką Marią Anną, w Dreźnie, w 1737 roku. Każdy z elementów ozdabiała para łabędzi i inne postaci związane z wodą, jak np. i nereidy, trytony, bestie morskie czy delfiny, zastawa została nazwana "Schwanenservice", czyli Serwisem Łabędzim. Talerze płaskie, głębokie, półmiski, kubki, czajniki. Serwis do kawy i czekolady. Z różnymi zdobieniami, rzeźbami, inspirowanymi dziełami sztuki. Część naczyń miała tak fantazyjne kształty, że pełniła jedynie funkcję ozdobną.

Więcej o pałacu i Bramie Zasieckiej a także innych atrakcjach Brodów piszę w osobnym poście link poniżej:



Komentarze


Spodobało się? Zapisz się na moją listę mailingową:

bottom of page