top of page

Trzebiatów. Miasto słonia

  • Zdjęcie autora: Piotr Piotrowski
    Piotr Piotrowski
  • 11 minut temu
  • 6 minut(y) czytania

Trzebiatów na Pomorzu Zachodnim (ok. 10 km od Bałtyku) to przykład miasteczka, które na jednej wizycie egzotycznego zwierzęcia zrobiło fenomenalną promocję, co roku ściągając rzeszę turystów wypoczywających nad Bałtykiem. Nawet gdy w sezonie nie ma sztormu i przenikliwego zimna a wakacyjna kąpiel w morzu przypomina zimowe morsowanie. To też prawdopodobnie jedyne miasto w Europie, którego symbolem jest słoń!



Zapraszam Was na spacer po Trzebiatowie. Naprawdę warto tam wpaść, w drodze nad Bałtyk lub po prostu będąc już nad morzem. Tym bardziej, że to tylko 10 km od wybrzeża. My do Miasta Słonia wybraliśmy się rowerami z Mrzeżyna.



W tegoroczne lato przeprosiliśmy się z zimnym Bałtykiem, odpuszczając wakacje all inclusive w Turcji, Hiszpanii czy Grecji. Powodem był trzymiesięczny Antoś , które był jeszcze za mały na samolot i zagraniczne wczasy. Do Mrzeżyna było z Żagania autem niecałe cztery godziny. Prosta droga, którą pokonaliśmy trzema ekspresówkami.



Lipcowy tydzień nad Bałtykiem wypełniliśmy spacerami, kąpielą w morzu jak i wycieczkami rowerowymi. Tych ostatnich nie mogliśmy sobie odmówić, szczególnie , że przy naszym hotelu zaczynała się ponad 10 – kilometrowa ścieżka rowerowa Mrzeżyno – Trzebiatów.



Zagłębiłem się w "internetach", chcąc dowiedzieć się, co oferuje turystom to niespełna 10 tysięczne miasteczko. I oczom nie wierzyłem! Nagłówki były zaskakujące! "Miasto Słonia" , "Szlak Słonia", "Trzebiatowski Szlak Murali". Do tego urocza starówka, rzeka i pałac z parkiem. A więc w drogę!



Dycha za godzinę

W Mrzeżynie wypożyczyliśmy rowery w jednej z trzech wypożyczalni. Jedna godzina to koszt 10 -13 zł. Wybraliśmy w miarę wygodne dwuślady i ruszyliśmy do Miasta Słonia.

Ścieżka z początku była pokryta ażurowymi , betonowymi płytami, ale po jednym kilometrze wjechaliśmy z niej na porządną, asfaltową, parę lat temu sfinansowaną z unijnych funduszy. Po drodze sielskie widoki pomorskich wsi i pól: kolorowe łąki, pasące się krowy i konie.



Mapka w Ratuszu

Do Trzebiatowa dotarliśmy rowerami w pół godziny. Zwiedzanie miasta zaczęliśmy od wizyty w Punkcie Informacji Turystycznej, w Ratuszu. Dostaniecie tam mapkę z wszystkimi atrakcjami, jakie można zwiedzić na Szlaku Słonia. Jeśli ktoś woli z przewodnikiem i w dodatku bezpłatnie , to w każdą niedzielę – zbiórka o godz. 15.00 przy Ratuszu. Pięknie opowiedzianą wędrówkę finansuje Trzebiatowska Organizacja Turystyczna "Ujście Regi".




Miasteczko położone około 10 km od wybrzeża można z powodzeniem zwiedzić w jeden dzień. Z mapką uzyskaną w Punkcie Informacji Turystycznej nie ominiecie żadnego z 9 miejsc na Szlaku Słonia. Ba! Myślę, że nawet bez niej dotrzecie do niej bez problemu. Wszak, wszystkie zabytki są skupione w obrębie Starówki.



Słonica Hansken

No dobra, pewnie niecierpliwicie się, czytając ten tekst i czekając na odpowiedź" co ma wspólnego Trzebiatów ze słoniem?



Indyjska słonica o imieniu Hansken dotarła tu wraz z cyrkiem objazdowym w I połowie XVII w. Egzotyczna celebrytka, sławną na całą Europę zawitała do wielu miast Starego Kontynentu, ale w niewielu zachowały się po niej takie pamiątki jak sgraffito na elewacji jednej z trzebiatowskich kamienic (Rynek nr 26) – zwanym Słoniem Rembrandta, a bo holenderski malarz uwiecznił Hansken na jednej ze swoich rycin.



Niezwykły mural z 1639 roku stał się wizytówką Trzebiatowa i fenomenalny pomysł na promocję i ściągnięcie turystów. Powstał Szlak Słonia i Szlak Murali, zachowało się wiele zabytków, jest klimatyczny park z pałacem, wieża obronna z legendą o gorącej kaszy, co uratowała miasto przed najeżdżą. Do tego pyszne jagodzianki w cukierni Nikuła przy ul. Wojska Polskiego , w drodze od słonicy Hansken do Baszty Kaszany...



1. Stare Miasto

Szlak Słonia zaczynamy w centrum miasta (Rynek), mającym nienaruszony układ urbanistyczny: prostokątny rynek otoczony różnorodnymi kamieniczkami (najstarsze z przełomu XVII/XVIII wieku). Bardzo klimatyczne miejsce, idealne na startową kawkę, łyk wody. Warto dodać, że Trzebiatów jest jednym z nielicznych miast na Pomorzu Zachodnim, które w obrębie murów obronnych zachowało ponad połowa historycznej zabudowy. Oczywiście, na placu przy Ratuszu nie mogło zabraknąć pierwszego z słoni – rzeźby słoniątka stojącego na dwóch nogach z wywiniętą w górę trąbą. Zrobiliśmy sobie z nim selfie, po czym ruszyliśmy dalej.





2. Ratusz

Zachował gotyckie arkady i barokowy hełm, wieżę z XIX - wiecznym zegarem i niewielki dziedziniec wewnątrz, w którym na uwagę zasługują drewniane boazerie pochodzące z lat 1931–1932 oraz wykonane w latach 40. XX wieku wyposażenie gabinetu burmistrza. Warto zajść i zobaczyć te miejsca. Jest tuż też Punkt Informacji Turystycznej, w której kupicie mnóstwo fajnych pamiątek, oczywiście z wizerunkiem słonika: od kubków, kalendarzy, widokówek po magnesy i torby.



3. Kościół Mariacki


 Z Ratusza kierujemy się ul. Słowackiego, na Kościół pw. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny, którego wieża doskonale jest widoczna praktycznie z każdego miejsca w centrum miasta. Wież ma 90 metrów wysokości , dlatego w średniowieczu była prawdopodobnie wykorzystywana jako latarnia morska. To jedna z najwyższych świątyń na Pomorzu Zachodnim. Znajdziemy w nim gotyckie, renesansowe i barokowe kamienne płyty nagrobne, epitafia, czy stalle. Kościół słynie także ze swoich dzwonów – największy „Maria”, pochodzi z roku 1515, a inny, odlany w 1399 roku, należy do najstarszych dzwonów w Polsce.



4. Pałac


W miejscu dzisiejszego, neoklasycystycznego pałacu w XIII wieku klasztor norbertanek założyła tu piastowska książę Anastazja, córka Mieszka III Starego. Na początku XVII wieku przebudowano go na pałac. Pod jego koniec XVII wieku barokowego szyku nadał mu pruski król Fryderyk Wilhelm I. W połowie XVIII wieku bawiła tu przyszła caryca rosyjska Maria Fiodorowna. Największy rozkwit pałac przeżywał za księcia Ludwika Wirtemberskiego i jego żony Marii Anny z Czartoryskich.




W okresie wojen napoleońskich w pałacu znajdowała się kwatera zwycięzcy Napoleona spod Waterloo - generalnego gubernatora Pomorza i Nowej Marchii, generała von Blüchera, który był też pierwszym, znanym kuracjuszem w Mrzeżyna. W późniejszych latach pałac był przerabiany, przez co stracił wiele pięknych detali. W latach 1977-89 przerobiono go na ośrodek kultury, zatracając jego charakter i detale z lat 90-tych XVII wieku. Obecnie w jego wnętrzach mieści się Biblioteka Publiczna i Trzebiatowski Ośrodek Kultury.





5. Most nad Regą

Liczący ponad 50 metrów długości żelbetonowy most na Redze z początku XX wieku wyróżnia się bogatą dekoracją rzeźbiarską, o cechach secesyjnych. W części frontowej i centralnej zobaczymy kamienne wyobrażenia stworów (smoków) morskich, nieco podobnych do delfinów.



6. Mury obronne


Z pałacu przechodzimy na drugą stronę mostu, wchodząc w alejkę biegnącą wzdłuż murów obronnych. To pozostałości po fortyfikacjach obronnych z XIV wieku, kiedy to mieszkańcy Trzebiatowa prowadzili wojny z sąsiadami (dynastią Gryfitów) m.in. o wolną żeglugę na Redze.




7. Baszta Kaszana


Po paru minutach dochodzimy do Baszty Prochowej zwanej Kaszaną. Nie ma ona nic wspólnego z kaszanką, nie była też jakaś kiepska w swojej obronności, aby nazywać ją "kaszaną", czyli jakimś niewypałem. Nazwa wzięła się z legendy. Wartownikowi miskę gorącej kaszy przyniosła jego ukochana. On tak ją jadł łapczywie , że wylał na głowy skradających się pod mury gryfickich rycerzy. Krzyki oparzonych wrogów Trzebiatowian, którzy udaremnili zdobycie ich grodu, odpierając atak.



8. Kaplica św. Ducha


Zataczamy kółko i od wieży kierujemy się w stronę Rynku a więc miejsca, skąd zaczynaliśmy spacer. Po drodze mijamy gotycką kaplicę z przełomu XIV/XV w. , słynną z uchwalenia przez sejm stanów pomorskich wprowadzenie w Księstwie Pomorskim protestantyzmu (1534 r.). Zniemczone Pomorze wpadło w nurt reformacji. Książęta pomorscy likwidując Kościół Katolicki jako organizm, faktycznie przejęli jego majątki i klasztory. Sama kaplica zamieniła się w XVII wieku w magazyn soli a obecnie jest cerkwią i podlega parafii prawosławnej.



9. Po prawej stronie ulicy czekało na nas słynne Sgraffito – Słoń Rembrandta



Indyjska słonica Hansken podczas swojego tournée z cyrkiem po Europie, zawitała również do Trzebiatowa, wzbudzając ogromne zainteresowanie jego mieszkańców. Spośród wielu sztuczek, pozorowała walkę na rapiery ze swoim treserem. To wydarzenie upamiętnił ją na kamienicy ówczesny artysta, którego personaliów do dziś nie udało się ustalić. Tę samą słonicę uwiecznił też na jednej ze swoich rycin pt. "Adam i Ewa" słynny Rembrandt.



SZLAKIEM TRZEBIATOWSKICH MURALI


Na Szlaku Słonia nie kończymy zwiedzania Trzebiatowa. Kto ma niedosyt, rusza na kolejny szlak, tym razem – murali. A jest ich w mieście kilkadziesiąt, z czego 13 – tych oficjalnie umieszczonych w ulotce Szlakiem Trzebiatowskich Murali (wliczając Słonia Rembrandta ). W jego przemierzeniu pomogą Wam czerwone strzałki na chodnikach. Większość dzieł szlaku, stworzonych głównie przez koszalińskiego artystę street artu - Cukina - znajduje się w obrębie Starego Miasta. Ich motywem jest nie tylko słoń, ale i lokalne legendy.





👉Legenda Baszty Kaszanej (budynek na zbiegu ul. Wojska Polskiego i Kościuszki) – przedstawia legendarną scenę z miską gorącego ryżu. Wykonał je Cukin - koszaliński artysta specjalizujący się w streetartowych malowidłach.


👉Miasto Czterech Kultur (na ścianie garażu przy ul. Morskiej) – pierwszy nowożytny mural w mieście, namalowany przez tutejszą młodzież


👉 10 w Skali Beauforta (ul. Zagórska)


👉 Skate park (Plac Lipowy)


👉 Konie w boksach (ul. Daszyńskiego) – zobaczymy je na garażach w pobliżu Baszty Kaszanej. Jeden z najpiękniejszych murali miasta, autorstwa Cukina, koszalińskiego artysty specjalizującego się w streetartowych malowidłach.


👉Rycina Lubuska (ul. Wąska) przedstawia Wielką Mapę Księstwa Pomorskiego z XVII w.


👉Spacerujący Lyonel Feininger (ul. Zielona ) - uwiecznia amerykańskiego artystę pochodzenia niemieckiego i przedstawiciela Bauhausu , który był zachwycony Trzebiatowem i Mrzeżynem, malując tu sporo szkiców i akwareli w latach 20. XX w.


👉Nam najbardziej podobał się mural przy ul. Mostowej 21 przedstawiający słonia Hansken niosącego zabytki miasta. To też pierwszy mural sfinansowany ze składek mieszkańców.


👉Skrzydła Gryfa (ul. Sienkiewicza) oraz Gryf na Skale - kolejne dzieła Cukina ( to drugie jest interpretacją herbu Trzebiatowa ). Malowidło było finansowane ze składek mieszkańców. Zanim powstało Trzebiatowanie musieli stoczyć walkę z konserwatorem zabytków, który miał duże obiekcje, aby dzieło pokryło ścianę jednej z kamienic w ścisłym centrum zabytkowego miasta


👉Zaślubiny z Morzem (ul. Kręta)


👉 Miasto Słonia (garaże ul. Morska)





Co jeszcze warto zobaczyć? Oryginalna fontanna znajduje się na Placu Zjednoczenia. Wodotrysk został wybudowany z okazji 700-lecia lokacji miasta. Na uwagę zasługuję kształt fontanny, która wyglądem przypomina kilkuramienną kotwicę, z której tryska woda. Wodotrysk po raz pierwszy uruchomiono w 1977 roku.



Można pieszo, można rowerem, można też kajakiem. Szlak Regi – rzeki przepływającej przez miasto należy do najpiękniejszych szlaków w Polsce. Płyniemy wśród zadrzewionych często wysokich brzegów. Spływ do Mrzeżyna trwa około 3,5 godziny. Organizuje je firma WIKINGOWIE REGI https://wikingowieregi.pl/

Oprócz zwykłych spływów, odbywają się też te zimowe a także Trzebiatowski Triatlon dla Twardzieli.

Komentarze


Spodobało się? Zapisz się na moją listę mailingową:

bottom of page