top of page
  • Zdjęcie autoraPiotr Piotrowski

Zatonie. Ruiny pałacu księżnej Dino w bajkowym parku.

Kiedyś wioska, dziś dzielnica Zielonej Góry. Zatonie to miejsce, dla którego warto zatrzymać się "na chwilę" wędrując po Lubuskiem, choćby na spacer po okazałym parku i kawę w scenerii ciekawych ruin pałacu i antycznej oranżerii. Wśród krokusów i czosnku niedźwiedziego poznacie dzieje niezwykłych właścicielek tych dóbr: słynnej księżnej Dino i baronowej Renaty. Dziś Zatonie jest zieloną oazą zielonogórskiej "betonozy". Idealnym miejscem na romantyczne spacery i ucieczkę z miejskiego zgiełku.

W średniowieczu Zatonie było własnością śląskiego rodu von Kittlitz. Pierwszą, barokową rezydencję wniósł tutaj w drugiej połowie XVII wieku Baltazar von Unruh, przedstawiciel

śląskiego rodu, który w czasie pierwszego etapu "Potopu" poparł Szwedów a potem przeszli na stronę Jana Kazimierza. Dwukondygnacyjny dwór miał kształt prostokąta i był nakryty czterospadowym dachem. Front elewacji zdobył kamienny portal.

Powyżej - pałac w Zatoniu wedle A.Dunckera (1857-883), ponizej stan obecny.

W 1771 roku zatoński majątek stał się własnością hrabiny von Cosel, wdowy po Fryderyku Auguście, synu króla Augusta II i słynnej hrabiny Cosel. Blisko 40 lat później nabył go książę Kurlandii i Księstwa Żagańskiego, Piotr Biron, przeznaczając na posag dla swojej najmłodszej córki - Doroty Biron, żony Maurycego Talleyranda-Périgord, późniejszej księżny de Dino (obraz obok).

Księżna po powrocie z Francji mieszkała tutaj przez cztery lata, do 1844 roku, kiedy to objęła w posiadanie księstwo żagańskie. Bardzo chwaliła sobie tutejszy, wiejski klimat i sympatię mieszkańców. - "Zatonie. Przywiązałam się do tego domu, to ludzi tutejszych, do świeżości powietrza i zieleni parku. Są tu ludzie prości, ciężko pracujący. Widzę ich dolę i ubóstwo i tak jak umiem, usiłuję im ulżyć w życiu." - pisała w swoim pamiętniku.

Księżna de Dino zatoński dwór przebudowała w klasycystyczny pałac, obok powstała piękna oranżeria oraz cieplarnia. Całość zwieńczył okazały park krajobrazowy. Projektantem ogrodów wokół pałacu był nie byle kto, bo Peter Lenne – królewski architekt Hohenzollernów.

Z dawnego dworu zachowały się XVII-wieczne mury obwodowe, podniesione o trzecią kondygnację w postaci półpiętra. Czterospadowy dach zastąpiono dachem płaskim z attyką z umieszczonym na niej herbem Talleyrandów oraz czterema wazonami w narożach. Na osi elewacji frontowej umieszczono czterokolumnowy portyk w porządku doryckim.

Za czasów Doroty Zatonie odwiedzały największe persony ówczesnego świata. M.in. król Prus Fryderyk Wilhelm IV wraz z małżonką, balując w pałacu w 1841 roku. Gościł tu również słynny węgierski kompozytor Franciszek Liszt.

Księżna de Dino słynęła z filantropii, m.in. fundowała najuboższym opiekę medyczną a uzdolnionym uczniom - stypendia. Budowała kościoły, szkoły i szpitale m.in. w Żaganiu. Dawała pracę najuboższym np. przy budowie wałów przeciwpowodziowych czy melioracji.

Księżna po sobie zostawiła cenne archiwum Talleyrandów w piwnicach żagańskiego pałacu, które w 1945 roku ukryto przed zbliżającymi się Sowietami. Ponoć za zgodą władz radzieckich, po przeszukaniu pałacu kilka skrzyń z łupami zabrali ze sobą dwaj żołnierze: amerykanki i francuski. Nie wiadomo, czy było tam owe archiwum. Jest jeszcze historia kielicha z sercem Księżnej, który padł łupem złodziei pod koniec lat 70. ubiegłego wieku. Po pewnym czasie się odnalazł i trafił do pałacowego sejfu. Po śmierci dyrektora i otwarciu skrytki okazało się, że kielich zniknął i miejsce jego pobytu nie jest znane.

Niektórzy snują teorie, że niektóre skarby Talleyrandów zostały ukryte w parku w Zatoniu. Podobnie jak testament Ostatniego Wielkiego Chana Mongolii - barona Romana Ungerna-Sternberga, zwanego "Krwawym Baronem" i będącego postrachem bolszewików w latach 1919-21. Miałyby się tam znajdować mongolskie i buddyjskie kosztowności oraz kasa Białej Gwardii.

Po śmierci księżnej Dino w 1862 roku jej majątek, w tym Zatonie odziedziczył syn Aleksander Edmund de Talleyrand-Périgord. W miejscu przeszklonej oranżerii stanął budynek neoklasycystyczny. W 1879 roku książę sprzedał dobra zatońskie ministrowi Karolowi Rudolfowi von Friedenthalowi, które w 1879 roku odziedziczyła jego córka Renata, baronowa von Lancken-Wakenitz, posiadająca Zatonie aż do II wojny światowej. Herb Talleyrandów Karol polecił zastąpić kartuszem z inicjałami RF (Rudolf Friedenthal) i prawdopodobnie jego herbem, przedstawiającym róże i czterema wazonami, które ozdabiają naroża.

Tyle tylko, że to żaden herb, gdyż Friedenthal nie był szlachcicem. A gdy już mógł nim zostać w dowód uznania dla jego osiągnięć politycznych, odmówił w geście protestu przeciw polityce kanclerza Otto Bismarcka. Obok inicjałów „FR” w kartuszu znalazły się kwiaty róży,będące wyrazem miłości Karola do jego żony – szlachcianki Fanny Rosenberg.

Ich córka, Renata, czyli ostatnia "Pani Na Zatoniu", nie opuściła pałacu, gdy w 1945 roku Armia Czerwona wkroczyła w te rejony. Sowieci splądrowali majątek, baronową wygnali a pałac puścili z dymem. Tak, jak wiele takich dóbr w okolicy. Na wpół obłąkana, 77-letnia Renata tułała się po wsiach zanim zmarła dwa lata później.

Drugie życie Zatonia

To, co zostało z pałacu zabezpieczono w formie trwałej ruiny, odrestaurowano park i od 2018 roku turyści znowu mogą spędzać tu miło czas. Szczególnie pięknie ruiny prezentują się wieczorami, w kolorowym podświetleniu. To wszystko dzięki ogromnym staraniom stowarzyszenia “Nasze Zatonie".

Rewitalizacja parku kosztowała jak na tamte czasy, bajońskie 17 mln zł i była realizowana w ramach projektu „Zachowanie i wykorzystanie historycznych krajobrazów parkowych w Branitz i Zatoniu".

Oranżerię odbudowano wedle dawnego kształtu. Aleksandrowi Edmundowi de Talleyrand-Périgord miała przypominać ukochaną Italię, więc jej wybudowano ją w formie antycznej budowli w stylu korynckim. Aby zwiedzający mogli spocząć przy herbacie i ciastku, dobudowano do niej skrzydło mieszczące bar z zapleczem kuchennym, socjalnym oraz toaletą.

Od strony zachodniej, pomiędzy oranżerią a pałacem, wybudowano zadaszony taras otoczony murkiem. Całość zdobią drzewka pomarańczowe, palmy i komin, który ma przypominać antyczną kolumnę.

Z ponad 50 hektarów parku zrewitalizowano około 30. Powstała cała sieć ścieżek (4 km!) z ławkami i lampami, wedle historycznego przebiegu.

Stawy zostały oczyszczone i pogłębione, rekultywacji poddano łąki, odbudowano mostki.

Nowe życie otrzymały również dwie zniszczone fontanny, a także zdobiące je niegdyś rzeźby. Odrestaurowano również kamienną grotę w głębi parku. Na jej szczycie ustawiono altanę, zwaną Świątynią Różaną. Dokładnie taką, jaka zachowała się w archiwalnych zdjęciach i pocztówkach.

Spacer po rozległym terenie zajmie nam kilkadziesiąt minut. Na trasie będziemy podziwiać nie tylko roślinność, ale i odtworzoną małą architekturę, mostki, romantyczną wysepkę i liczne alejki.

Czekają na nas: Domek Ogrodnika, Psia Brama, Wielki Staw, Wyspa Marii, Lodownia, ruiny kościoła pod wezwaniem świętego Jana, rzeźba dzika kalidońskiego, Mały Staw, fontanna, fontanna treflowa, sarkofag, aleja lipowa, Łąka Joanny, Świątynia Różana, grota romantyczna, Folwark Alexanderhof.

Sarkofag - kopia antycznego sarkofagu III w. n.e. , który do Zatonia prawdopodobnie został przetransportowany za czasów księcia Aleksandra. Dodawał parkowi i oranżerii antyczności. Dziś oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.

W parku jest też sporo zabytkowych drzew z imionami oraz kamieni historycznych.

Symbolem parku są kolorowe krokusy i pachnący wiosną czosnek niedźwiedzi.


Praktyczne rady:

👉Z centrum Zielonej Góry dojedziemy do Zatonia w kwadrans, najlepiej drogą nr 283 na Studzieniec. Z Wrocławia podróż autem zajmuje nieco ponad dwie godziny – drogą przez Legnicę, Lubin, Nową Sól i Zieloną Górę. Mniej więcej , tyle samo zajmie nam dojazd z Poznania - najpierw autostradą nr 2 a następnie drogą ekspresową nr 3.

👉Parking przy Domku Ogrodnika jest bezpłatny. Tam też, jak również w oranżerii kupicie pamiątki (magnesy, książki, obrazy itd.) dotyczące Zatonia, a także napijecie się pysznej kawy z zjecie dobre ciacho.

👉 Przy wejściu do parku macie mapę z jego wszystkimi atrakcjami.

1454 wyświetlenia5 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

5 Comments


Piotr Piotrowski
Piotr Piotrowski
May 26, 2023


Like

Piotr Piotrowski
Piotr Piotrowski
May 26, 2023


Like

Piotr Piotrowski
Piotr Piotrowski
May 26, 2023


Like

gosiamarek
Apr 29, 2023

Zapisane w moich notatkach jako kolejne miejsce do którego warto zajrzeć.

Inspirujące 👍😄

Like
Piotr Piotrowski
Piotr Piotrowski
Apr 29, 2023
Replying to

I bardzo fajnie😎👍

Like

Spodobało się? Zapisz się na moją listę mailingową:

bottom of page